Wylot do francji

Na co się przygotować, planując wyjazd do Francji?

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Francja to kraj, który wielu Polaków widzi przez pryzmat komedii z Louis de Funèsem, paryskich kafejek, lazurowego wybrzeża, malowniczych winnic, bagietek i croissantów. W końcu to bogaty kraj starej Unii, wysoko rozwinięty, czyli wszystko powinno w nim działać lepiej niż u nas. Tak i nie.

Co najbardziej może zaskoczyć w kraju nad Sekwaną?

Francuzi nie mówią po angielsku.

Kiedy wyjeżdżamy za granicę, rzadko kiedy potrafimy płynnie posługiwać się językiem kraju, do którego się wybieramy. Nie ma w tym nic złego, wszędzie przecież można dogadać się po angielsku. Otóż nie we Francji. O ile trafimy na kogoś młodego, chętnego do rozmowy w języku innym niż francuski i dodatkowo znającego angielski, być może nam się uda. Najczęściej jednak Francuzi nie mówią po angielsku, a nawet jeżeli znają język i rozumieją co się do nich mówi, odpowiadają po francusku. Wynika to z tego, że nie lubią angielskiego, wszak ich język jest najpiękniejszy na świecie, w związku z czym, oczekują, że każdy będzie rozmawiał z nimi po francusku.

Czeki.

Francuzi nie lubią kontaktu z pieniędzmi. Każda wyższa suma powoduje u nich zdenerwowanie, zwłaszcza jeżeli należy uiścić ją w gotówce. Wszystko co mogą załatwiają więc bezgotówkowo i pomocne im są w tym czeki. Płaci się nimi w sklepie, w banku, na poczcie, u lekarza. O ile w przypadku chwilowego pobytu we Francji można tego niemalże nie zauważyć, o tyle zakładając konto w banku, już na starcie otrzymuje się książeczkę czekową.

Bankowość elektroniczna.

Dla Polaka to oczywistość, a Polska pod tym względem jest ewenementem europejskim. Nasza bankowość elektroniczna jest na takim poziomie, który w pozostałych krajach Unii nierzadko dopiero raczkuje. Takim krajem jest Francja. Konta obsługiwane przez internet są już co prawda powszechnie dostępne, ale często aby zatwierdzić większe przelewy nadal należy zadzwonić do banku i osobiście potwierdzić, że chce się daną transakcję przeprowadzić, pomimo tego, że właśnie wykonało się ją w internecie.

Rachunek dowodem zameldowania?

To podstawa funkcjonowania we Francji. Wszystko inne można załatwić kiedy ma się jakąkolwiek fakturę wystawioną na siebie. Może to być rachunek za prąd, za internet, za wodę. We Francji faktura, poza oczywistymi jej funkcjami, posiada jeszcze jedną – jest dowodem, że osoba o tym imieniu i nazwisku jest zamieszkała pod tym adresem. Faktura jest jednym z ważniejszych dokumentów we Francji i służy do wielu innych czynności np. zapisania dzieci do szkoły.

Stacje benzynowe.

Stacje benzynowe we Francji sprzedają głównie paliwo i nic więcej. Nie ma na nich możliwości kupienia masła, leków, tym bardziej alkoholu. Bardzo często są to samoobsługowe stacje przy supermarketach, czynne całodobowo. W przypadku stacji połączonych z niewielkim sklepem znajdziemy w nich głównie asortyment motoryzacyjny.

Wolne poniedziałki.

Temat, który rozgrzewa do czerwoności nowo przybyłych imigrantów, czyli nieczynne w poniedziałki: poczty, banki, piekarnie, sklepy. Z racji tego, że większość z nich pracuje w soboty, a weekend przewiduje dwa dni wolne od pracy, sporo urzędów i sklepów jest zamknięta właśnie w poniedziałki. Nie ma na to rady i należy się do tego przyzwyczaić.

La vie est belle – życie jest piękne.

Kto się spieszy, temu nie pozostaje nic innego, tylko zacisnąć zęby i czekać. Francuzi się nie spieszą nigdzie i praktycznie nigdy, mając czas na wszystko. Przenosi się to na wszystkie strefy życia, począwszy od niespieszących się kierowców, pozdrawiających znajomych na chodnikach, po ślamazarność obsługi w sklepie i przedłużające się zlecenia. Dla przyzwyczajonych do szybkiego działania, będących w ciągłym pędzie Polaków, zderzenie z powolnością Francuzów zazwyczaj jest szokiem.

Jemy w porze lunchu albo wcale.

W poprzednim wątku przytoczyłam maksymę: życie jest piękne, więc trzeba je celebrować, a nic tak bardzo nie wymaga celebrowania jak posiłki. Kiedy wybija dwunasta każdy Francuz zjada lunch. Jest to pora święta i nawet urzędy i sklepy są zamknięte w godzinach od 12 do 14. Otwarte są w tedy restauracje i jeżeli nie zje się w tym czasie, to następna pora na ciepły posiłek przypada dopiero po osiemnastej. Jeżeli z jakiś przyczyn nie zdążyło się zjeść przed czternastą, pozostają już tylko fast foody i snack bary.

Świętość jaką stanowi we Francji pora lunchu kładzie się cieniem na wielu innych aspektach życia. Na czas lunchu wszystko zamiera, jeżeli odbieramy samochód w warsztacie i zostało nam tylko uregulować zapłatę, a wybiło południe, będziemy zmuszeni do zaczekania do godziny czternastej. Nikt tych pieniędzy nie przyjmie, nikt samochodu nie wyda. Lunch jest od tego żeby zjeść, teraz, z wybiciem dwunastej, nie za pięć minut kiedy już zapłacimy za naprawę.

Francuskie śniadanie, które wprawi was w zdumienie.

Typowe francuskie śniadanie składa się z croissanta z kawą, wersja dla dzieci zakłada płatki śniadaniowe z mlekiem. Oczywiście croissant nie jest jednym co można zjeść na śniadanie, ale na pewno jest tym, co dostaniemy wszędzie. Dodatki możemy sobie wybierać sami: dżem, Nutella, różnego rodzaju słodkie smarowidła, owoce. Typowej kanapki z serem, twarożkiem, czy szynką rano nie znajdziemy nigdzie, dla Francuza kanapka to forma szybkiego lunchu, nigdy śniadania. Śniadanie jest na słodko i kropka.

Tranquillement – spokojnie.

W myśl zasady, że Francuzi mają czas na wszystko, nie oczekujmy rozwiązania problemów w tempie, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Czy to cieknący kran, czy problem z internetem, czy zepsuty samochód. Czas oczekiwania na naprawę w przypadku usterki w samochodzie może wynieść od jednego dnia, do kilku tygodni. Po prostu należy uzbroić się w cierpliwość i czekać.

Jak mawia stare porzekadło: co kraj, to obyczaj. Chwilowy pobyt we Francji najczęściej nie daje poczuć prawdziwego charakteru tego kraju, jednak dla wielu przyjezdnych nawet krótkotrwałe zderzenie z francuską mentalnością bywa szokujące. Tym, którzy planują pozostać we Francji dłużej polecam jak najszybciej przestawić się z trybu szybkiego i sprawnego na powolny i bezstresowy.

W końcu la vie est belle!

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi